października 29, 2017

października 29, 2017

Beauty Coach dla kobiet niepełnosprawnych? Tak! Bo dlaczego nie?

Styliści, wizażyści prześcigają się w tworzeniu jak najlepszych ofert dla swoich klientów, a szczególnie klientek, bo to głównie kobiety najbardziej przejmują się swoim wizerunkiem. Jednak wśród tych ofert rzadko, a raczej w ogóle nie widzę

ofert skierowanych do osób niepełnosprawnych - a jeśli ktoś z Was takową widział to niechaj da mi znać, bo bardzo chętnie zareklamuję tu i tam, wszak jest tak mało nas-stylistów nie tchórzących na widok wózka ;)

Ktoś rzekłby - Ale po co osobie na wózku stylista? Przecież osoba poruszająca się na wózku nosi ciuchy szyte dla wszystkich!

A jednak mam koleżankę Izę, której marzyły się zakupy w towarzystwie stylistki, która doradziłaby jej jakie spódniczki i spodnie najlepiej układają się na jej sparaliżowanych od dzieciństwa nogach, z jakiego materiału powinna zakładać sukienki na lato, by wyglądać elegancko i jednocześnie nie obawiać się, że falbany nieszczęśliwie zaplączą się gdzieś pomiędzy szprychami od kół wózka. Iza miała dość noszenia ciuchów, które kupowała jej mama, czuła się w nich niekobieco i nie ma co się dziwić, bo były to głównie sukienki i spódnice o wykroju nadającym się raczej dla Sióstr Nazaretanek...
Gdy Iza po studiach znalazła pracę w biurze, poczuła, że to jest właśnie ten moment kiedy w końcu musi samodzielnie zadbać o siebie, by nie czuć się w gronie biurowych koleżanek jak Kopciuszek. Gdy obdzwoniła stylistki - większość rezygnowała z przyjęcia zlecenia, gdy dowiedziały się, że mają pomóc w wykreowaniu wizerunku osobistego i biznesowego kobiecie poruszającej się na wózku.

Jak wspomina Iza padały takie słowa "A po co to pani?", "Co za różnica co pani
ubierze do pracy, przecież pani jeździ na wózku?!" Mama Izy nie potrafiła jej w


tym wesprzeć. Nie potrafiła zrozumieć, że jej córka jest kobietą mającą niepełnosprawne nogi, ale nie znaczy, że nie może wyglądać atrakcyjnie. Przykre, prawda? To, że ktoś jest niepełnosprawny to nie znaczy, że nie ma prawa dbać o siebie. Nie znaczy, że nie zależy mu na dobrym wyglądzie.

Ostatecznie jednak Izie udało się znaleźć trzy chętne stylistki. Przyjechała ta, która miała w miarę blisko do miejsca zamieszkania Izy. Poświęciła Izie tyle czasu ile potrzebowała. Cała szafa została opróżniona z ciuchów a la zakonnica. Zamiast smutnych habitów zagościły piękne stroje zarówno do pracy, jak i na wypady na kawę, a także kwieciste, romantyczne sukienki, o których Iza zawsze tak marzyła. I sobie wyobraźcie, że Iza będąc odziana właśnie w jedną z tych zwiewnych sukienek w róże zauroczyła faceta, kolegę z pracy, który obecnie jest jej mężem i w każdą rocznicę ich ślubu zamiast kwiatów kupuje Izie kolejną kwiecistą kreację :)

Historia Izy zapadła nie tylko w moja pamięć, ale i serce. Dlatego zapisując się na kurs stylisty kreowania wizerunku postanowiłam, że swą ofertę skieruję właśnie do tych kobiet, które pragną wyglądać pięknie, ale nie bardzo wiedzą jak sobie dobrać ciuchy, bo niesłusznie uważają, że wózek je szpeci. Zapewniam Was drodzy styliści, że wspaniały jest widok kobiety, która przestaje traktować wózek jako narzędzie pozbawiające ją kobiecości i odzyskuje wiarę w swoje piękno :)

Dla Izy :)

12 komentarzy:

  1. Luszka ja przyznam że bym miała trochę opór żeby być stylistką osoby poruszającej się na wózku :( ale dlatego że by było mi jakoś głupio powiedzieć że coś jej nie pasuje że coś źle się układa na ciele przez wózek :( Nie umiem tego jakoś wyjaśnić ale chodzi o to że bym się bała że powiem coś i będzie temu komuś przykro :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwio, przecież w byciu stylistą wizerunku, czy byciu Beauty Coachem chodzi o to, aby skupić się na atutach sylwetki czy urody Klienta, prawda? :) A atuty przecież każdy posiada, lecz nie każdy potrafi je dostrzec ;) Można udzielić pewnych modowych wskazówek w taki sposób by nie zranić czyichkolwiek uczuć - i to dotyczy nie tylko osób poruszających się na wózku, czy z innym typem niepełnosprawności. Każdy stylista, niezależnie od tego kim jest jego Klient musi rozważnie dobierać słowa ;) A wózek? Dlaczego on u licha aż tak bardzo wszystkich przeraża? Widzi się przecież człowieka a nie sam wózek...

      Usuń
    2. Sylwia odpiszę Ci jako niepełnosprawna na wózku. Nie bój się kobieto mówić prawdę niepełnosprawnym. To takie same osoby jak pełnosprawni. Nie masz gwarancji, ze osoba chodząca się na Ciebie nie obrazi. Poza tym do stylistek chodzą zazwyczaj kobiety świadome czego chcą i chcą poprawy. :)

      Usuń
  2. Czy siadając na wózku - traci się męskość albo kobiecość?
    Albo odwrotnie: czy stojąc na własnych nogach jest się bardziej kobietą? Bardziej mężczyzną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wózek nie ujmuje ani kobiecości, ani męskości, jednak niektórym osobom stojącym na własnych nogach widok wózka ujmuje trzeźwe spojrzenie skoro postrzegają osoby niepełnosprawne wyłącznie poprzez pryzmat kółek.

      Usuń
  3. niektorzy po prostu nie potrafią rozmawiać ani o niepełnosprawności ani z osobami które mają jakąś niepełnosprawność i w takich sytuacjach zaczynam ludzi "na nogach" widzieć jako niepełnosprawnych. Bo postrzeganie osoby poruszającej się na wózku czy z białą laską czy z jakąś protezą jako osoby "mało męskiej" czy "mało kobiecej" nie wydaje mi się normalne. A już najmniej normalne wydaje mi się to że ktoś się dziwi że osoba niepełnosprawna też pragnie ładnie się ubierać, podobać się, czuć się atrakcyjnie w jakimś stroju.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde! Chciałem zostawić komentarz, ale byłby on bardzo podobny do tego, co zostawił Maciek, z którym się zgadzam w pełni i to nie pierwszy raz zresztą. Krótko, zwięźle i jak prawdziwie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam okazję spotkać profesjonalną stylistkę, która dobrała mi paletę moich kolorów. To było fascynujące przeżycie, jakbym odwiedzała inną bajkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też będę musiałą skorzystać. Jestem osobą która od 6 lat porusza się na wózku (wypadek). Zaniedbałam się bo po wypadku przestałam się czuć kobietą. Chyba wchodzę już na drogę akceptowania siebie

    OdpowiedzUsuń
  7. Skoro te kobiety ogranicza tylko wózek, to dlaczego z powodu wózka mają czuć się nieszczęśliwe i niespełnione. Powiem więcej; ubiór naprawdę ma znaczenie a w przypadku osób niepełnosprawnych ma on znaczenie 3 razy większe. No nie czarujmy się, sam wózek inwalidzki raczej atrakcyjnością nie przyciąga, ale to nie znaczy, że osoba na tym wózku nie ma nas pociągać. Dlatego wielkie brawa dla tych, którzy pomagają kobietom niepełnosprawnym dobrać właściwy styl :)

    OdpowiedzUsuń