stycznia 13, 2018

stycznia 13, 2018

Całkowita utrata słuchu. Co dalej? Jak się porozumiewać z innymi?

Słuch jest zmysłem umożliwiającym percepcję fal dźwiękowych. Wie o tym każdy, nawet dziecko. Lecz co robić, gdy narząd słuchu wskutek wypadku, nagłej, bądź postępującej głuchoty przestaje spełniać swoje funkcje? Ludzkość rozwiązania problemu poszukuje zazwyczaj w medycynie, środkach farmakologicznych, bądź technologii tj. aparaty słuchowe, implanty ślimakowe.

Co jeśli środki farmakologiczne okazują się nieskuteczne by powstrzymać głuchotę, która postępuje wskutek jakiejś choroby? Co jeśli aparaty słuchowe okazują się zawodne? Co jeśli jakieś czynniki uniemożliwiają wszczepienie implantów ślimakowych?

Jak wówczas wesprzeć komunikację osoby ogłuchłej z otoczeniem? Warto nad tym się zastanowić.

Przypadki nieuleczalnej i nieoperowalnej głuchoty nie należą do rzadkości, lecz o tym raczej się nie mówi. Jest to temat tabu w czasach, kiedy ludzkość jest w stanie wysyłać w kosmos sondy międzyplanetarne, a nie jest w stanie poradzić sobie z głuchotą. Głuchota dla wielu staje się synonimem porażki - i to jest wielki błąd, bo można pogrążyć się w ciszy, lecz jednocześnie można sprawić, by cisza nadała życiu sens. Życie w świecie dźwięków jest piękne, ale piękne jest również i życie w ciszy - jest inne, bez wątpienia znacznie trudniejsze, ale również piękne. Posiada inny wymiar.


Jakiś czas temu, w mediach szerokim echem odbił się występ głuchej wokalistki Mandy Harvey. Był to jej występ w amerykańskim programie America's Got Talent. Serca widzów poruszył nie tylko jej śpiew, ale i jej historia, jej postawa, heroiczna walka z przeciwnościami losu i walka o spełnienie muzycznych marzeń. U Mandy bowiem już młodym wieku zdiagnozowano chorobę Ehlersa-Danlosa oraz towarzyszącą tej chorobie postępującą głuchotę. Taka diagnoza byłaby szokiem dla każdego, a cóż dopiero dla osoby, dla której muzyka była całym światem.

Tak więc widzicie, że świat ciszy jest jeden, lecz żyją w nim osoby o różnych ubytkach słuchu: osoby słabosłyszące noszące aparaty słuchowe, osoby posiadające implanty ślimakowe, osoby głuche od urodzenia i te, które podobnie jak Mandy ogłuchły później. Postrzeganie różnorodności świata ciszy jest niezmiernie ważne, gdyż poziom opanowania mowy jest różny, zależy od wielu czynników. Biorąc pod uwagę aspekt nauki mowy - nie powinno się porównywać osób głuchych od urodzenia do osób, które słuch traciły stopniowo, mając przy tym jeszcze czas na naukę mowy i rehabilitację logopedyczną, bądź utraciły go nagle wskutek gwałtownej choroby, leków uszkadzających struktury narządu słuchu, czy wskutek nieszczęśliwego wypadku. Dla osoby głuchej od urodzenia pierwszym naturalnym językiem zawsze będzie język migowy.

Źródło:
https://www.godvine.com/mandy-harvey-sings-it-is-well-11045.html
Zaś w przypadku osoby głuchej, która przed całkowitą utratą słuchu zdążyła się nauczyć mówić pojawia się zatem problem - jak skutecznie porozumiewać się otoczeniem nie słysząc głosu? Taka osoba późnoogłuchła może mówić, nie słyszy, zatem jak się z nią porozumiewać? A warto wiedzieć, że odczytywanie mowy z ust jest talentem, który nie każdy posiada, nie każdy może wypracować sobie taką umiejętność. Ciągłe pisanie na kartkach może być niekiedy uciążliwe, a w niektórych sytuacjach niemożliwe. Naprawdę warto więc rozważyć naukę języka migowego.

Po występie Mandy Harvey wielu widzów zadawało sobie pytanie - skoro Mandy pomimo głuchoty potrafi komunikować się werbalnie to w takim razie po cóż jej tłumacz języka migowego? Właśnie po to Mandy nauczyła się Amerykańskiego Języka Migowego (ASL - American Sign Language), aby móc w życiu codziennym lepiej porozumiewać się z otoczeniem. 

W Polsce również istnieją takie osoby, które są głuche, bądź mają głębokie ubytki słuchu pozwalające na korzystanie z aparatów słuchowych i pomimo, że komunikują się werbalnie (jedni lepiej, inni gorzej) potrzebują tłumaczy Polskiego Języka Migowego. Osoba głucha mówiąca to wciąż egzotyczne zjawisko, a wynika to jedynie z malej świadomości społeczeństwa na temat tego jakże zróżnicowany jest świat ciszy.

W dzisiejszych czasach coraz częściej spotyka się osoby z różnymi ubytkami słuchu. Najczęściej kiedy osoba zgłasza swoje problemy z pogarszającym się słuchem - oferuje się jej cały wachlarz nowoczesnych aparatów słuchowych wspomagających słyszenie przy lekkim niedosłuchu, bądź aparaty umożliwiające wykorzystanie resztek słuchowych do odbioru tylko niektórych dźwięków. Oferuje się także implanty ślimakowe. Jednak nie wszyscy są świadomi faktu, że nie każdy może korzystać z aparatów słuchowych, nie każdy kwalifikuje się do wszczepienia implantu ślimakowego. Poza tym po zdjęciu aparatu słuchowego, czy procesora będącego integralną częścią implantu ślimakowego - użytkownik na powrót staje się osobą głuchą.

Mandy jest mieszkanką Colorado, zatem opanowała ASL. W Polsce zaś osoba będąca w podobnej sytuacji może nauczyć się Polskiego Języka Migowego (PJM). Należy pamiętać, że w każdym kraju miga się inaczej, języki migowe tak jak języki mówione różnią się między sobą swą gramatyką i całym bogactwem słów.

Osoby, które straciły słuch, ale zdążyły się nauczyć mówić - bardzo często mówią, że czują, iż żyją na pograniczu dwóch światów, świata ciszy i świata dźwięków i nie należą do żadnego z nich. Dla słyszących są głuche, dla głuchych słyszące, "bo mówią".

Warto wiedzieć, że w społeczności głuchych dyskryminacja niestety też występuje. W świecie ciszy można spotkać osoby, które nie słyszą od urodzenia, nie czują się niepełnosprawne, czują się Kulturowo Głuche - wśród takich osób zdarzają się osoby, które posługują się wyłącznie językiem migowym nie tolerują osób mówiących, razi ich to, że ktoś może jednocześnie migać i komunikować się werbalnie. W Polsce na szczęście są to bardzo rzadkie przypadki, lecz niestety  jak podaje BBC News - nasza bohaterka Mandy po swoim występie w America's Got Talent otrzymywała listy z pogróżkami od osób Głuchych, które uważały, że Mandy swoim i występami promuje oralizm, czyli doktrynę według, której osoba głucha powinna wyłącznie uczyć się mówić. 

Tymczasem każdy powinien porozumiewać się tak jak najlepiej potrafi, tak jak jemu jest wygodnie. Osobom ogłuchłym, takim jak Mandy, należy umożliwić naukę języka migowego, nie ma w tym niczego wstydliwego, języki migowe nie są prymitywne, nie są ubogie jak to niektórym się wydaje. Natomiast ortodoksyjne osoby Kulturowo Głuche powinny wykazać się wyrozumiałością wobec osób, które znalazły się w takiej sytuacji jak Mandy - mają prawo zarówno do migania jak i komunikacji werbalnej.

Osoby, które tracą słuch i wiedzą, że kiedyś pogrążą się w ciszy powinny już zawczasu pomyśleć o poznawaniu świata nie(do)słyszących, być może znajdą bratnią duszę, bądź grupę ludzi, która podpowie jak najlepiej samodzielnie funkcjonować w tym świecie bez zmysłu słuchu. Warto też zainwestować w naukę Polskiego Języka Migowego, np. na kursach prowadzonych przez Katarzynę Szymura, wiele cennych informacji o owych kursach można znaleźć na jej stronie www.migamypjmem.com
Osoby, które już opanują PJM mogą korzystać potem z oferty tłumacza online - jest to Tłumacz Migam. Tłumacz Migam jest to bardzo wygodna dla Głuchych opcja korzystania z usług tłumaczenia w firmach, bądź urzędach - więcej informacji o tej usłudze znaleźć można na stronie www.migam.org. Poznajcie MOC Polskiego Języka Migowego!

1 komentarz:

  1. Występ Mandy oglądałam na Youtube. Byłam bardzo wzruszona! :-)

    OdpowiedzUsuń