stycznia 23, 2018

stycznia 23, 2018

Rodzicu, masz Głuche dziecko? Naucz się Polskiego Języka Migowego, miej z dzieckiem dobry kontakt.


Drodzy moi, po opublikowaniu wpisu Rodzice słyszący i dzieci niedosłyszące otrzymałam sporo e-maili od rodziców dzieci głuchych i niedosłyszących. Przeraża mnie to, jak wielu rodziców myli rozwój mowy dziecka z rozumieniem mowy - tu apel do logopedów: obudźcie się! zacznijcie uświadamiać rodziców! A jeszcze bardziej przeraża mnie to ilu rodziców mających dziecko głuche w ogóle do niego nie miga. 

Nie pojmuję tego. I nigdy tego nie pojmę.

W Polsce wielu osobom słyszącym wciąż się wydaje, że jeśli na świat przychodzi dziecko głuche - wystarczy, że będzie miało ono wszczepiony implant ślimakowy i będzie wszystko słyszało. Otóż, bywa i tak, że nie każde dziecko może być implantowane, zdarza się, że wszczepienie implantu ślimakowego jest niemożliwe, bądź istnieją jakieś inne przeciwskazania do wszczepienia implantów.
Nie potrafię zrozumieć rodziców słyszących, którzy dla swojego głuchego dziecka nie nauczyli się migać. Zupełnie inaczej postąpili rodzice małej Korci (tutaj gorąco polecam do polubienia jej fanpage: Czy Korcia słyszy?), wiedzieli, że ich córeczka jest głucha, zatem mowa jest jej fizjologicznie niedostępna, ale do prawidłowego rozwoju jest potrzebny jej język, kontakt ze światem. I co zrobili? Podjęli naukę Polskiego Języka Migowego. Korcia fantastycznie się rozwija, jest mądrą, rezolutną dziewczynką.

Dlaczego tak wielu rodziców na wieść o tym, że ich dziecko jest i będzie głuche nie jest w stanie nauczyć się migać? Skąd taka niechęć do nauczenia się chociażby kilku zwrotów grzecznościowych w Polskim Języku Migowym? Przecież można zapisać się na kurs PJM. Przecież można poprosić jakiegoś tłumacza o migane korepetycje. Przecież można nawiązać kontakt z migającymi rodzicami dzieci głuchych. Co tak naprawdę Was blokuje? 

Dlaczego wiele osób uważa, że Polski Język Migowy jest prymitywny? Jak można oceniać jakiś język jako prymitywny skoro nawet się go nie zna? Powiedzmy zatem sobie od razu: jeśli nie znacie Polskiego Języka Migowego - przestańcie twierdzić, że jest prymitywny. Nie powielajcie mitów.

Pamiętajcie, drodzy Rodzice, Waszemu Głuchemu dziecku potrzebny jest język, nie mowa. Mowy ono nie słyszy. Nie łudźcie się, że dziecko wszystko odczyta z ust. Nie oczekujcie, aby osiągnęło mistrzostwo w odczytywaniu mowy z ust. Odczytywanie z ust jest bardzo trudne, nie każdy ma taki talent. Nauczcie się Polskiego Języka Migowego.

Postaram się za jakiś czas przeprowadzić rozmowę z migającymi słyszącymi rodzicami dziecka Głuchego. Jestem przekonana, że niektórych z Was zainspirują :)

8 komentarzy:

  1. Brawo, brawo, brawo Luszko!!!! kolejny świetny wpis, w punkt! Nie masz pojęcia jak bardzo ważne i prawdziwe są Twoje słowa. Opór rodziców wynika często z braku informacji lub tylko jednostronnej narracji- medyczno-terapeutycznej. Lekarze nie mówią, że słyszeć, to nie to samo co rozumieć, że zaaparatowane , zaimplantowane dziecko(człowiek)i tak do końca życia pozostanie głuchy. Nauczy się lepiej lub gorzej mówić, ale w środku jest głuchy. By się otworzyć i zrozumieć potrzebuje języka, swojego języka.
    Fajnie, gdybyś publikowała wypowiedzi i historie młodych osób głuchych, ich wspomnienie, wrażenia ze szkoły, tak na świeżo, jak się czuli i co mogliby doradzić rodzicom małych niesłyszących dzieci.Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Anonimowy, bardzo się cieszę, że podzielasz moje zdanie, a naszej opinii niestety nie podziela wielu słyszących rodziców mających głuche dziecko. Masz rację - opór wynika z braku informacji bądź narracji medyczno-terapeutycznej. Myślę też, że negacja PJM wynika z tego, że rodzice nie zaakceptowali głuchoty u swego dziecka - czyli okazuje się jak bardzo potrzebne jest rodzicom wsparcie mądrego psychologa, który pokaże im, że głuchota to nie koniec świata. Szkoda, że lekarze informując o głuchocie nie udzielają wskazówek, gdzie zszokowany rodzic mógłby uzyskać wsparcie psychologa i innych specjalistów bardzo dobrze znających społeczność głuchych (bo "specjalistów", którzy mają znikomą wiedzę o głuchych mamy na pęczki).

      Usuń
    2. Wybacz, zapomniałam dopisać... Twój pomysł z publikowaniem historii głuchych młodych ludzi uważam za świetny! Pomyślę jak to wszystko pokazać na tym blogu :) Dziękuję, że jesteś tutaj ze mną i również pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Luszko, kolejny Twój post to "Głuchota to nie koniec świata", napisz coś o tym, sama jesteś tego przykładem, ściskam mocno ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Dziękuję za sugestię! Napiszę nie tylko o sobie, ale też i o innych fajnych głuchych osobach :D Ja również pozdrawiam cieplutko i ściskam mocno!

      Usuń
  3. no cóz język migowy jest bardzo trudny.Wiem cos o tym ucze się go od kilku lat a nawet kilkanaście i ciągle go słabo znam.Znam tez osoby co maja podobnie,szybko zapomnieć można gdy się nie ma kotaktu na co dzień z osobami migającymi.ale warto znac chociaż podstawowe znaki tego języka a zwłaszcza alfabet palcowy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kompletnie się z tobą zgadzam, dużo rodziców nie zdaje sobie z tego sprawy jak ważne jest to aby dziecko nauczyło się jeżyka mimo tego że nie jest wstanie mówić. Moja mała córeczka również cierpi na głęboki niedosłuch. Został jej wszczepiony implant ślimakowy firmy Cochlear po wielu konsultacjach z lekarzem. Mieliśmy szczęście, że wszystko poszło dobrze i po długiej rehabilitacji córcia się nauczyła mowy. Lecz jeżeli sprawy inaczej by się potoczyli bez wahania razem z mężem zaczęlibyśmy uczyć się jeżyka migowego, aby jak najlepiej wspierać córeczkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jest podobnie. Też mamy dziecko z implantem. A drugie też urodziło się z wadą słuchu ale nie dało się implantować ze względu na inną chorobę genetyczną u dziecka. uczymy się migać więc. I nie widzę nic złego w miganiu ale znam rodziców co w ogule nie migają do dziecka a ona rośnie takie smutne osamotnione :( troche mnie nie dziwi że dużo głuchych nie ma dobrego kontaktu ze słyszacymi rodzicami, niektórzy z internatów niechętnie jadą do domu

      Usuń

Copyright © 2016 Luszka Szokker + E=mc2 , Blogger