lutego 08, 2018

lutego 08, 2018

Rozmowa z Hanną Lazar, utalentowaną niedosłyszącą wizażystką

Dzisiaj mam okazję przedstawić Wam sylwetkę Hani Lazar, niesłyszącej, utalentowanej wizażystki, bo posiadającej także tytuł magistra inżyniera turystyki i ekonomii! Niezwykłe połączenie, prawda? Ale taka jest właśnie Hania - niezwykła!

Bardzo mnie cieszy, że Hania w swoim napiętym grafiku znalazła czas na naszą wspólną rozmowę, którą tutaj publikuję, abyście mogli poznać tę nietuzinkową kobietkę, która urzeka nie tylko swoją urodą, ale także swoim optymizmem i pogoda ducha.

Ja: Haniu, czy mogłabyś opowiedzieć w jakich okolicznościach straciłaś słuch? Jak sobie radzisz z porozumiewaniem się z osobami słyszącymi?


Hania: Jestem niesłysząca od urodzenia i moja mama przez cale moje dzieciństwo starała się, żebym żyła w świecie słyszących. Wysyłała mnie do szkół normalnych i tak samo było w przedszkolu. Oczywiście zajęcia u logopedy były obowiązkowe dwa razy w tygodniu, a w domu praca nad mową należała do codzienności. Dzięki temu trochę zanurzyłam się w świecie słyszących, korzystałam też z pomocy aparatów słuchowych, a później implantu. Do dziś odczytuję mowę z ust.


Ja: Który świat jest Tobie bliższy, Haniu? Świat ciszy, czy świat słyszących? Czy raczej czujesz, że żyjesz pomiędzy tymi dwoma światami?

Hania: Tak jak wcześniej wspomniałam, jestem wychowana w świecie słyszących, dopiero mając
jakieś 15 lat poznałam bliżej świat niesłyszących - chodziłam na pantomimę ze szczecińskim Polskim Związkiem Głuchych, jeździłam na różne występy. I dopiero dla moich kolegów z PZG nauczyłam się języka migowego, by móc się z nimi porozumiewać i współpracować na scenie. Powiem szczerze, że to był najlepszy okres mojego życia -bardzo lubiłam wyżywać się na scenie, pokazywać artystycznie nie ukrywam, że aktorstwo to moje marzenie. Do dziś jestem w świecie słyszących i z kilkoma niesłyszącymi mam świetny kontakt. W pracy przyjmuję oczywiście także z językiem migowym, niektórym osobom zleciłam wykonanie makijaży.


Ja: Z wykształcenia jesteś magistrem inżynierem turystyki i ekonomii, ten kierunek studiów nie należy do łatwych. Jak sobie radziłaś na studiach jako osoba niesłysząca? Jakie były Twoje relacje z wykładowcami i innymi studentami?



Hania: Ogólnie czas nauki od podstawówki do liceum nie należał do łatwych wyzwań dla mnie jako osoby niesłyszącej, ponieważ wszystkiego nie słyszałam. Trudne też było odczytywanie wszystkiego z ust kiedy nauczyciele chodzili po klasie i pisali na tablicy odwróceni plecami do calej klasy. Nie uczestniczyłam w dyskusjach klasowych, a najgorsze dla mnie byly te codzienne korepetycje z nauczycielami prosto po zajęciach... Okres studiów mogę zaliczyć już do dużo łatwiejszych, bo już miałam wszczepiony implant ślimakowy i dawał mi on dużo więcej pewności siebie oraz większy zasięg słuchu. Dzięki niemu miałam już dużo lepszy kontakt z rówieśnikami, jak i również z profesorami.


Ja: Obecnie działasz zawodowo jako profesjonalna wizażystka i stylistka rzęs.
Co takiego łączy kierunek ukończonych przez Ciebie studiów z wizażem? Czy te dwie branże posiadają jakiś wspólny pierwiastek?

Hania: Studiując turystykę miałam cichą nadzieję, że będę prowadzić agroturystykę w lesie, bądź prowadzić biuro podróży czy realizować się w pracy na statkach turystycznych. Ale czas mi pokazał, że jednak nie mam absolutnie szans, by moją głuchotę połączyć ze zbyt "słyszącą" pracą. I stąd po studiach musiałam wymyślić coś innego ...


Ja: Jesteś osobą bardzo otwartą, serdeczną, a przy tym bardzo ambitną, wciąż się rozwijasz w sferze wizażu, zdobywasz i pogłębiasz wiedzę w zakresie kosmetologii. Klientki cenią Ciebie nie tylko za profesjonalizm, ale i za życzliwość, pozytywną energię jaką emanujesz. Co sprawiło, że zawodowo związałaś się z branżą kosmetyczną?

Hania: Przypadek 🙂 i wierzę w niego - to dzięki mojemu meżowi trafilam na wizaż - zawsze tlumaczył mi, że interesuję się kosmetykami, urodą i że powinnam się w tę stronę "pchać".

Ja: Skoro jesteśmy już przy tematach kosmetycznych, pogadajmy o typowo kobiecych sprawach. Czy masz jakąś swoją ulubioną markę kosmetyków do makijażu? Czy raczej w każdej marce znajdujesz jakieś kosmetyczne perełki?


Hania: Nie jestem zwolennikiem kupowania kosmetyków tylko jednej marki - uwielbiam poznawać rożne nowości rożnych marek, nie tylko polskich, ale i również zagranicznych. Niektóre tańsze podkłady mogą być pod względem trwałości takie same jak te droższe, zaś droższe cienie mogą się niewiele różnić od tańszych, więc staram się wybierać te zapewniające większy efekt "wow". 🙂










Ja: Wykonujesz bajecznie piękne makijaże. Czy tworzysz makijaż kierując się sugestiami klientki, czy zdajesz się na swoją inwencję twórczą?


Hania: Nie ukrywam że uwielbiam oglądać zagraniczne filmiki na youtube i moją ulubioną inspirującą wizażystką jest Goar Avetisyan oraz  Stacey Mariemua. A z polskich wizażystek od lat nieustannie podziwiam Ewelinę Zych. W całości, zdając się na moją inwencję twórczą tworzę makijaże odważnym klientkom, ale również kreuję wizaże spełniając osobiste wymagania, indywidualne sugestie każdej klientki.

Ja: Czy w Twojej karierze zdarzyło się Tobie zetknąć z tzw. "trudnymi klientkami"? Na pewno bywa to nieco stresujące, jak sobie radzisz w kontaktach z takimi paniami?


Hania: Prawdę mówiąc, wolę spełniać wymagania trudnych klientek - to one są najbardziej zdecydowane i z takimi się dużo lepiej dogaduję niż z osobami niezdecydowanymi. Naprawdę takie niezdecydowane osoby potrafią być bardziej męczące niż praca na targach od rana do wieczora 🙂 Dlatego mniej zdecydowanym proponuję zrobić nieco rozświetlający makijaż, bądź delikatny, neutralny smoky eyes.

Ja: Wiele niesłyszących kobiet marzy o pracy wizażystki, brakuje im jednak pewności siebie, nie mają odwagi, aby rozwinąć się w tej dziedzinie. Marzenia co prawda się spełniają, lecz czasem trzeba im nieco pomóc w zrealizowaniu się, prawda? Co poradziłabyś takim osobom, żeby nabrały pewności siebie?


Hania: Przede wszystkim należy się nie poddawać, przez całe życie musimy się uporać z
różnymi trudnościami, trzeba przy tym myśleć pozytywnie. Jeśli chodzi o rozwój w wizażu - mogę poradzić, aby jak najwięcej ćwiczyć wykonywanie makijaży w domu, przy lustrze, z
youtubem. Praktyka czyni mistrza i dodaje też pewności siebie w wykonywaniu zawodu wizażystki. Warto też postarać się o to, aby do portfolio wykonywać zdjęcia z naturalnym, ładnym uśmiechem - a takich efektów bez wątpienia pozazdrości niejedna wizażystka.
Ja: Na kursach wizażu, czy kursach kosmetycznych raczej nie ma tłumaczy Polskiego Języka Migowego, brakuje też pętli indukcyjnych przydatnych osobom niedosłyszącym - co poradziłabyś instruktorom, aby wiedza wykładana na tych kursach była w pełni dostępna nie(do)słyszącym kursantom?


Hania: Niestety jest w tym sporo prawdy. Dlatego staram się wybierać te szkolenia indywidualne z naprawdę bardzo dobrymi instruktorami, którzy mają dobre i miękkie serce i potrafią okazać wiele szacunku i cierpliwości w nauczaniu, np. mówią wyraźniej, mogą powtarzać po raz setny i dają swoje notatki ze szkoleń. Ja mam taki zwyczaj, że idę na pierwsze indywidualne spotkanie, zawsze szukam takiej osoby, z którą złapię świetny
kontakt, znajdę wspólny język. Uważam, że takie indywidualne nauczanie daje mi o wiele więcej korzyści niż nauka w dużej grupie słyszących z udziałem tłumacza języka migowego. Jedyna osoba niesłysząca w grupie słyszących kursantów wymaga naprawdę wiele uwagi. Nauka niesłyszącej osoby wymaga trochę innego podejścia ze strony instruktora, a przede wszystkim wymaga cierpliwości i skupienia, by taka kursantka wszystko zrozumiała i nie czuła się bezradna.

Bardzo dziękuję za rozmowę, Haniu!





A Was serdecznie zapraszam do obejrzenia i polubienia profesjonalnego zawodowego portfolio Hani: MakeUp & Lashes by Hanna Lazar możecie również zaobserwować kreatywne działania Hani na jej prywatnym profilu: Hanna Lazar.
Jeśli ktoś w Szczecinie i okolicach poszukuje profesjonalnej wizażystki i stylistki rzęs - gorąco polecam bohaterkę dzisiejszego wpisu!


2 komentarze:

  1. Bardzo fajny wywiad. te rozmowy z takimi osobami głuchymi i niedosłyszącymi na blogu pokazują ile jest ludzi którzy mimo wady słuchu dobrze sobie radzą w zyciu.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie wywiady to świetny pomysł na pokazanie, że ludzie z różnymi ułomnościami potrafią sobie doskonale radzić w życiu i być spełnionymi osobami nie bojącymi się nowych wyzwań.

    OdpowiedzUsuń