maja 10, 2018

maja 10, 2018

T-shirt z portretem kobiety z moich homoseksualnych snów ;)

 
Któż nie uwielbia T-shirtów z unikatowymi nadrukami? Chyba każdy lubi czuć się wyjątkowy, przyznajcie się :) Ja nie ukrywam, że posiadam w sobie taki próżny pierwiastek, nie znoszę bowiem nosić czegoś, co "mają wszyscy" :) Dlatego rzadko mnie rajcuje kupowanie ciuchów w firmowych sklepach, wolę kreować własne ;) No... Wyjątek jednak stanowią ciuchy hiszpańskiej marki Desigual... ale o tym będzie mowa w innym wątku ;)

 
 

T-shirt z własną grafiką

Lato tuż, tuż, więc moja twórcza główka pracuje, a ręce to i owo kreują, więc dziś pokażę Wam jak tanim i jakże banalnym sposobem nadaję białym T-shirtom nowy wygląd. Koszt całkowity takiej kreatywnej operacji to około 21 zł ( 10zł T-shirt marki Fruit of The Loom, może być też Stedman; 10-11 zł czarny pisak ubóstwianej przeze mnie marki Sharpie, do kupienia w Empiku). Jeśli ktoś uznaje, że nie ma talentu do rysowania na tkaninie - zawsze może się poratować nadrukiem przy pomocy papieru termotransferowego, ja wybieram zawsze pisaki, bo to o wiele tańsza opcja.

  

 Jak wiadomo, grafika na dzisiejszym T-shircie to kolejny kobiecy portret z brwiami wystylizowanymi na brwi mojej ukochanej Fridy, która - tak nawiasem mówiąc - pojawia się nie tylko w mojej twórczości, ale także często gości w moich snach :) I sobie wyobraźcie, że w moich snach kobieta o twarzy Fridy jest moją kochanką. W tym życiu jestem hetero, mam męża, z kobitami nie eksperymentowałam, ale w moim sennym świecie miewam już naprawdę różne orientacje seksualne. Ciekawe, co? ;) Ten wątek też rozwinę na tym blogu, ale w innym kontekście ;)

  

... jeszcze tylko słów kilka o pisakach Sharpie

Wróćmy do wspomnianych markerów do tkanin... Niektórzy już zdążyli zauważyć, że na temat markerów Sharpie na tym blogu piszę niemal hymny pochwalne. Cóż, marce Sharpie jestem wierna od lat, odkąd odkryłam niezawodność tych pisaków. Nie znam innych pisaków o takiej pędzelkowej końcówce, która nie wysycha podczas malowania po bawełnie. Markery do tkanin innych marek wielce mnie rozczarowały, nazw wymieniać nie będę, szkoda czasu. O wiele przyjemniej mi się pisze o pozytywach ;)

T-shirty kreujcie! Wyjątkowi się czujcie!
i Viva la vida, amigos!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Luszka & Mocna Cisza , Blogger