lipca 06, 2018

lipca 06, 2018

Czacha na plakacie i wspomnienia z czasów licealnych ;)

Czaszki, czaszeczki...! Niektórym kojarzą się z ponurymi klimatami, przywodzą na myśl straszną śmierć, ale ja w czaszkach dostrzegam coś innego - kojarzą mi się z przemianą, z niekoniecznie smutnym zakończeniem jakiegoś etapu, przejściem w jakiś inny wymiar :P

Dzisiejsza czacha z brwiami a la Frida Kahlo poleciała do Klientki w postaci plakatu, który będzie wisiał oprawiony w antyramę w jej pokoju. Cieszą mnie takie "czaszkowe" zamówienia, od razu wiem, że zamówienie składa Klientka lub Klient, który ma poglądy bardzo podobne do moich :)

Jako ciekawostkę powiem Wam, że takie czachy produkowałam już za czasów licealnych na torbach i plecakach moich znajomych, ale rysowałam zwykłymi markerami, wtedy jeszcze nie miałam pojęcia o istnieniu profesjonalnych pisaków do tkanin marki Sharpie. Pocieszające jest to, że jeden z kolegów ze szkoły powiedział, że plecak z "moją" czachą przechowuje do dziś i czasem pożycza go swojej córce na wyjazdy na Woodstock :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Luszka & Mocna Cisza , Blogger