lipca 11, 2018

lipca 11, 2018

Słow kilka o osobach słabosłyszących, aparatach słuchowych i wzajemnym dogadywaniu się.

Aparaty  słuchowe są wiernymi przyjaciółmi wielu osób słabosłyszących. Aparat słuchowy to przeważnie pierwsza rzecz po którą sięgam, gdy się budzę (ostatnio z nim rywalizuje smartfon :P) i ostatnia rzecz, którą odkładam przed snem.


Wielu osobom wydaje się, że aparaty słuchowe i implanty ślimakowe w 100% "przywracają" słuch. Otóż nie. Nie przywracają. Jedynie wspomagają słyszenie, ale to, że wspomagają nie oznacza, że umożliwiają słyszenie i rozumienie mowy w 100%. 

Dla każdej osoby, będącej użytkownikiem aparatu słuchowego - aparat przynosi inne korzyści. Są tacy, którzy mając na uchu aparat słuchowy mogą rozmawiać przez telefon i słuchać ze zrozumieniem radia, ale są i tacy, którzy mając aparaty słuchowe będą słyszeli jakieś dźwięki, ale nie będą potrafili ich zinterpretować, bo aby zrozumieć mowę - muszą widzieć również usta. Są osoby, które mają lekki niedosłuch, kiedy zdejmą aparat słuchowy - bez niego to i owo usłyszą, ale są też osoby, które po zdjęciu aparatu słuchowego stają się zupełnie głuche, tak jak ja.

W moim przypadku aparat słuchowy umożliwia odbiór jedynie niektórych bodźców dźwiękowych, swojego głosu nie słyszę, więc trudniej jest mi go kontrolować, tak jak i wielu moim słabosłyszącym znajomym. Moje lewe ucho jest już pogrążone w całkowitej ciszy, żaden aparat i żaden implant jemu już nie pomoże ;) 

Zatem, co słyszę dzięki aparatowi jeśli założę go na prawe ucho, aby wykorzystać resztki słuchowe? Słyszę jedynie głośną muzykę, warkot motocykla, dźwięk startującego samolotu, wiertarkę, kosiarkę, szczekanie psa, uliczny hałas, odgłos wbijanych gwoździ. Słyszę także wrzaski, ale już nie potrafię "wyłowić" pojedynczych słów, wszystko zlewa mi się w jedną dźwiękową plątaninę ;)

Kiedy jestem bez aparatów niczego nie słyszę. Możesz spokojnie zacząć robić remont mieszkania przy użyciu wiertarki, możesz nawet się pokłócić ze swoim partnerem/partnerką o intymne sprawy, możesz urządzić sobie istną orgię w sąsiednim pokoju - żaden z tych dźwięków nie dotrze do mnie :)

Zatem jeśli pomyślisz o osobach słabosłyszących - miej świadomość, że każdy kto nosi aparat słuchowy odbiera mowę inaczej. Jeśli nie masz pewności jak rozmawiać z taką osobą, po prostu zapytaj/napisz/zamigaj: co mam zrobić, abyś mnie lepiej rozumiał?

Zatem, jeśli spotkacie na swej drodze osobę, która powie Wam, że jest użytkownikiem aparatu słuchowego lub implantu ślimakowego przede wszystkim: nie krzyczcie. Mówić wyraźniej to nie znaczy krzyczeć, nie oznacza też, że macie mówić bezpośrednio do ucha waszego niezbyt idealnie słyszącego rozmówcy ;) Po prostu mówcie nieco wolniej, nie zalewajcie rozmówcy potokiem słów.

I nie dziwcie się, nie irytujcie się kiedy czasem Twój słabosłyszący rozmówca nagle niczego nie rozumie co do niego mówisz. Być może jego wzrok jest już bardzo zmęczony odczytywaniem mowy z ust, może nie nadąża już za Twoim słowotokiem, może warunki oświetleniowe i dźwiękowe (hałasy w tle) nie sprzyjają rozumieniu mowy. 

Mimo, że wiedza na temat spraw głuchych, Głuchych i słabosłyszących w naszym społeczeństwie poszerza się to jednak widok młodej osoby z aparatem słuchowym bywa dla niektórych wręcz zaskakujący. Nie dziwi widok staruszka  z aparatami, ale widok rześkiego młodzieńca czy fajnej laski z cyfrakiem na uchu to wciąż coś tak egzotycznego, że aż trudno oderwać oczy od ucha ozdobionego aparatem :)

Należę do osób, które nie ukrywają swojego aparatu. Ba! Nawet noszę kolorowe wkładki z wtopionymi cyrkoniami, aby mój Oticon rzucał się w oko każdemu kto zechce mnie zagadać. Aparat jest i będzie częścią mnie dopóki  będę mogła jeszcze korzystać z moich resztek słuchowych. Jeśli ktoś gapi się prosto w moje ucho - myślę sobie "Gap się, gap! Aż w końcu się oswoisz". Swojego starego Oticona nawet celowo pomalowałam w krzykliwe czerwone kropki lakierem do paznokci, tak się rzucał w oczy, że każdy go zobaczył z marsza zaczynał do mnie wyraźniej mówić :P

Ale i zdarzyła mi się przykra sytuacja... Parę lat temu, pewna pani fotograf, z którą miałam
współpracować podczas przygotowań do jej sesji zdjęciowej - z niesmakiem stwierdziła, że widok mojego aparatu słuchowego, jako osoby pracującej w jej zespole psuje wizerunek jej
firmy. Sam widok mojego Oticona sprawił, że nie dała mi szansy wykazania się ani wiedzą ani doświadczeniem, skreśliła mnie na samym starcie.
Jeśli należysz do takich osób, kóre osądzają "po widoku aparatu" to musisz sobie uświadomić, że dla użytkowników aparatów słuchowych ten cud techniki to gadżet taki sam jak okulary. To, że ktoś jest użytkownikiem aparatu słuchowego nie oznacza, że jest gorszy - jeśli masz wątpliwości najpierw oceń kompetencje danej osoby, daj jej szansę wykazania się tym, co potrafi. Nie przekreślaj jej tylko dlatego, że tak bardzo mierzi Cię widok aparatu słuchowego. 
Dla tych osób słabosłyszących, które akceptują siebie  takimi jakimi są, nie wstydzą się faktu, że noszą aparat to nie jest jakaś szpetna proteza. To całkiem normalna rzecz, taka jak dla Ciebie okulary :)

Pamiętaj też, że te cyfraki na naszych uszach to nasi najlepsi kumple :)

5 komentarzy:

  1. W zupełności się z Tobą zgadzam. Często osoby słyszące nie potrafią porozumieć się z tymi, które korzystają z aparatu słuchowego i wynika to przede wszystkim z braku edukacji w tej sprawie. Myślę, że powinno powstawać więcej wpisów, podobnych do tych publikowanych przez Ciebie, aby każdy doskonale zapoznał się z tematem. Pozdrawiam i życzę sukcesów! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszy taka opinia! Dziękuję! I ja również serdecznie pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Zupełna racja. Myślę, że osoby słyszące powinny przeczytać Twoje posty. Mądre rzeczy piszesz .

    OdpowiedzUsuń
  3. Też nie ukrywam mojego aparatu. Oficjalnie leży obok monitora, bo nadal nie mogę się zdecydować czy mi pomaga czy przeszkadza. Zbiera kupę dziwnych hałasów i uważa, że szelest torebki, czy smarkanie to najważniejsze odgłosy, które należy wzmocnić. :-)
    Tekst na pewno przyda się moim znajomym. Jak mówię: nie rozumiem co mówisz, zamiast powtórzyć z ustami w moją stronę, zaczynają wykrzykiwać dzięki czemu aparat głupieje a ja nie wiem czy oni w ogóle mówią po polsku czy może po wietnamsku?
    I również nie rozumiem ludzi którym aparat przeszkadza. I jak nieszczęśnik nosi okulary to go pytam, czy te okulary mu nie przeszkadzają:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skąd wziąć obudowę z cyrkoniami?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Luszka Szokker + E=mc2 , Blogger